Saturday, 6 May 2017

P0G0DA w Edynburgu. Niezmienna wiosna




Niezmienna wiosna. Tak mogę powiedzieć o pogodzie w marcu/kwietniu
i początku maja 2017.
W minionym roku było podobnie, z tym, że, jak pamiętam, znacznie cieplej.

Jeżeli chodzi o temperaturę, obowiązuje zasada "nie myśl-czuj".
Żeby uniknąć rozczarowań, lepiej zapomnieć co oznacza 10'C.
Ważna jest temperatura odczuwalna.
Mimo 10 stopni na termometrze, może być bardzo zimno, lub tak sobie.
Może być też całkiem przyjemnie, jeżeli w podczas słonecznego dnia
termometr wskazywał kilkanaście kresek powyżej zera.

W poprzednim wpisie było miasto i ludzie w wiosennej odsłonie.
Dzisiaj - przyroda.
Nie będę się rozpisywać, bo pozostaję pod nieustannym urokiem tutejszej
roślinności.
Tej prywatnej/ogródkowej,
dzikiej/przydrożnej/przybrzeżnej,
miejskiej/parkowej/skwerowej,
zapomnianej/niczyjej i każdej innej.

Najbardziej urocze są ogródki przydomowe, zwłaszcza te najmniejsze, w donicach,
gdy ogródkiem staje się niewielka przestrzeń między bramką a drzwiami wejściowymi.

Poza tym czasem słońce, czasem deszcz. I wszystko to, co pomiędzy.

Cudowne chmury, śpiewy ptaków, powolne budzenie się liści na drzewach.
Na początku maja przekwitła już tarnina, wczesne śliwy, wiśnie i czereśnie.
Nadal kwitnie głóg, pojawiają się kwiaty jabłoni.

Oczywiście nie brakuje bzów i kasztanów. Natomiast nie zauważyłam krzewów
jaśminu (pewnie Rzymianie zapomnieli o sadzonkach)

Klony, lipy, brzozy, kasztanowce... wszystko zielenieje.
W lekkim uśpieniu pozostają platany, buki i sporo drzew, których nazw nie znam.
Kwitnie jarzębina, zapowiada się,że za jakieś dwa tygodnie zakwitnie dziki bez.

Różnokolorowe żywopłoty i przeróżne pnącza. Wszystko zieleni się i kwitnie.

Za miastem ozimina i pola rzepaku. W co bardziej dzikich parkach, leśne klimaty.

Zaletą tutejszego klimatu, zwłaszcza braku skoku temperatur, jest długi okres
kwitnienia. Stąd różnorodne kwiaty i krzewy cieszą i cieszą.
Niezmienna wiosna...
























































































2 comments:

  1. DD, jak Ty umiesz się zachwycać! Nie powiem byle czym, bo obiekty Twojej radości piękne i ważne ale trzeba mieć to Coś, by to zobaczyć, widzieć i czuć!

    ReplyDelete
  2. Pellegrinko. ja tak, jak Ty:) wystarczy że coś się zazielenia a co więcej zakwita, i już tworzy się cała historia:) Pozdrawiam:) xx

    ReplyDelete