Wednesday, 18 May 2016

TRANENT. Out-of-town.







To miejsce, o którym można powiedzieć, miasteczko jakich wiele.
Blisko dwunastotysięczne, położone 18 km na południowy wschód od Edynburga.
Jest tu wszystko co potrzeba do spokojnego życia. Łatwa do ogarnięcia przestrzeń,
dobra komunikacja, bliskość dużego miasta i niedaleka odległość do sąsiednich
miejscowości. Szkoła, szpital, domy opieki, fryzjer, kosmetyczka i salon tatuażu.
Siłownia i biblioteka. Bank i apteka. Cmentarz, zakład pogrzebowy i cztery kościoły
dla zwolenników różnych odłamów chrześcijaństwa.
Popularne supermarkety, sklepy, knajpy i kawiarnie. Dentysta, weterynarz, optyk.
Kluby sportowe dla amatorów piłki nożnej, krykieta i rugby. Stąd też pochodzi
kilkoro znanych w Szkocji sportowców, do których miasto przyznaje się na stronie
Wikipedii, zaliczając ich do grona wybitnych obywateli tego miasta.
Zabytkowe ruiny, i równie zabytkowy, odległy niewiele ponad 3 km, Fa'side Castle.
Są też dwa pomniki upamiętniające krwawe wydarzenia, bez których historia
niestety nie istnieje.
Od XII wieku w Tranent rozpoczęto wydobywanie węgla, a już na początku XIII
powstała pierwsza parafia. Miasteczko podobnie jak okoliczne miejscowości stało
się jednym z ośrodków górniczych, a przestało nim być wraz z zamykaniem
kopalń w XIX wieku.