Saturday, 25 June 2016

O pogodzie czyli aurze (społecznej)



Jak mówią mądrzy - strach nie pochodzi od Boga.
Strach jest trucizną, która odbiera człowiekowi moc.
Ci którzy manipulują strachem mają w tym konkretny cel.
I nie ma on nic wspólnego z dobrem Planety.
Niestety dajemy się wkręcić. Powtarzając wypowiedzi komentatorów politycznych
czy innych medialnych kreatorów rzeczywistości.
Media nie podają suchych faktów. Zawsze okraszają je intencją, zgrabnie zawoalowaną
sugestią. Często operują obrazem lub oklepanym frazesem. Bezpośrednio albo
podprogowo. Mind control w różnorakich formach.
To co widzimy bezpośrednio na ekranie, wzbudza emocje, i powoduje, że oddajemy
własną energię na rzecz "sprawy".
To tak, jak w znanej i często przytaczanej historii o dwóch wilkach
(Przytaczam wersję zamieszczona na blogu Pellegriny
http://kopianieba.blogspot.co.uk/2016/01/dwa-wilki_24.html )

Pewnego wieczoru stary Indianin z plemienia Cherokee opowiadał swojemu wnukowi o walce, która toczy się w jego wnętrzu.
"To walka pomiędzy dwoma wilkami.
- Jeden z nich jest zły: złość, żal, pretensje, pazerność, arogancja, poczucie winy, kłamstwa, zawiść, nieuczciwość, strach, lęki i demony ...
- Drugi jest dobry: radość, pokój, tolerancja, miłość, nadzieja, troska o innych, życzliwość, empatia, hojność, prawda, współczucie i wiara".
Wnuk chwilę się nad tym zastanawiał, w końcu zapytał: "Który wilk wygrywa?".
Stary Indianin odpowiedział po prostu:
"Ten, którego karmię".

Energia zawsze podąża za uwagą. Nie ma złej ani dobrej energii. Jest siła. I dobrze o tym
wiedzą ci, którzy potrafią nią manipulować.

"Jeśli walczysz na wojnie, to karmisz wojnę. Jeśli walczysz z wojną, też karmisz wojnę"
To słowa, które niedawno usłyszałam w Sieci. Proste i oczywiste.

Piszę, ponieważ w powietrzu aż gęsto od emocji.
Wynik angielskiego referendum w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej.
Rezultat, prosty fakt. Nikt nie mówi, że głos ludu nie ma mocy prawnej.
Że potrzebne są odpowiednie procedury, głosowania i zatwierdzenia.
Kilka niepokojących wypowiedzi, głównie tych, którzy się "nie spodziewali",
i powstają wizje, które żyją własnym życiem. W które ludzie wierzą, wybierając
wcześniej koncepcję, najbardziej odpowiadającą ich zapotrzebowaniu
na dramat. Bo, jak mówi nieznana jeszcze ogółowi piosenkarka :
"nie ma dramatu, nie ma życia".
Dramat musi być, bo tak pokazują telenowele i historie z życia celebrytów,
musi być los, przeznaczenie, przypadek, który targa "szarym człowiekiem".
Kto wymyślił takie określenie? W każdym razie trafił w dziesiątkę, bo na tle
"szarych ludzi" (którzy sami tak siebie określają), łatwo jest błyszczeć tandetnej
imitacji "ponadprzeciętności".
I potem te "niezwyczajne" osoby stają się autorytetami dla swoich (czy też
raczej swoich chlebodawców) grup docelowych.
Propagują, reklamują, odkrywają, uświadamiają. Bo one stosują, używają
czy wybierają. I świat się kręci, a koncerny zarabiają. Politycy są "chłopcami
do bicia" ale na krótko i nie naprawdę, bo zaraz się zmienią, a korzyści
płynące z układów zrekompensują im drobne nieprzyjemności.

Ten wiersz, który zamieściła na FC Neda Nenadic,
https://www.facebook.com/groups/834798756534251/1352528974761224/?notif_t=group_activity&notif_id=1466853416355618

jest przeciwwagą na cały zamęt,
medialny szum, chaos, dezinformację, ogłupianie. Słowem tego wszystkiego
co sprowadza strach i przerażenie.

To pierwsze wersy  (w moim prostym tłumaczeniu:)

Świat teraz Cię potrzebuje
Bardziej niż myślisz
Bardziej, niż sobie wyobrażasz
Świat potrzebuje Twoich darów
Twojego Serca
Twojego Współczucia
Twojego Zrozumienia
Twojej Umiejętności Słuchania
Twojej Mowy
Twojego Czucia
Twojego Tworzenia
Darów, które tylko Ty
W jedynie sobie właściwy sposób
możesz dać...

poniżej wiersz  RACHEL SNYDER w oryginale :


                                          THE WORLD NEEDS YOU       
                                                                                                
The world needs you now
More than you know.
More than you can imagine.
The world needs your gifts.
Your heart.
Your compassion.
Your understanding.
Your ability to listen
To speak
To feel
And to act.
The gifts that only you can give,
In the way that you and you alone can give them.
The time for holding back is over.
The time for believing that you are not good enough,
Not ready enough
Not wise enough
Has passed.
The time for fearing that you are too good,
Too powerful
Too magnificent
Too intelligent,
No longer exists.
You have run out of excuses.
You have exhausted every reason why you cannot be
Exactly who you were placed here to be.
Your usual distractions no longer distract.
Your strategies for staying small
For resisting the call to awaken
Are dead.
The world needs you now,
More than you know.
In the Great Circle of Life,
A space has been held for you
Since before Time began.
As you wandered, as you explored,
Your shoes waited, marking your place.
No one else approached,
For these shoes could only be filled by you.
You agreed to step into them when you were ready
To take your rightful place on the Circle.
And now, you are ready.
You are bored with your own self-absorption.
You choke and gag on your endless self-reflection and
Your belly is filled with an urgency
To leave jobs behind and embrace your real Work.
Now, at the exact moment that the world needs you,
You have uncovered and recovered and discovered enough
So that your authentic self can see the light of day.
So that you can step into the shoes that have been
Waiting for you since before time began.
Every moment that you delay,
Widens the hole in the web of existence.
For you are an essential ingredient,
Without which Creation is incomplete.
Global harmony rests in the palm of your hand.
Planetary peace will simply not be attained without
Your heart
Your mind
Your spirit.
The world needs you
And the world needs you now.
More than you know.
More than you can ever imagine!


Tuesday, 21 June 2016

EDINBURGH. On the corner Lothian Road & Princess Street










Edynburg. Nie sposób chodzić po tym mieście bez zauważania "uroczych zakątków".
Tak określam miejsca, które mnie zatrzymują, przywołując swoim pięknem, spokojem
czy po prostu energetyką.
Takie miejsca wyszukuję intuicyjnie. Czasem jednak nie potrzeba intuicji, by zauważyć
ławkę, na której odpoczywa się zupełnie inaczej, czy kafejkę, gdzie pięć minut trwa
godzinę. To nie zależy od wzrokowych bodźców, ani zewnętrznych dekoracji.
po prostu tam "dzieje się".


Princess Street w Edynburgu. Boże, co za ulica... Jest jak rzeka, jak opowieść, jak bajka
z ciekawymi ilustracjami.
Tworzy centrum miasta. Tworzy, bo jest nieustannym ruchem, przepływem i zmianą.
Przystanki autobusowe są jak portale zmieniające miejsce przeznaczenia. Tramwaj,
który łączy lotnisko z York Place, sunie niepostrzeżenie, w niczym nie przeszkadzając
pozostałym uczestnikom ruchu.
Dokoła przestrzeń, ogrom nieba, zieleń, widok na Stare Miasto, wejście w kamienice
i ogrody New Town (również, chociaż nie równie starego), pomniki, sklepy, muzyka.
I ludzie.





Na rogu Princess Street i Lothian Road kościół - St. John Church.
Dobry punkt orientacyjny. Przy kościele księgarnia, a dookoła stary cmentarz będący
ogrodem.
I ławki na których można spocząć.
Taki to uroczy zakątek w samym środku miasta.